Gdy namawiałam dziś (czyli dzień jak co dzień) Lalę do wprowadzenia do sklepiku naturalnych Czyścideł, otworzyły się drzwi i wpadła Pani Masażystka. Usłyszała mój wywód o occie cytrynowym i stwierdziła, że czegoś takiego nie ma.
A no nie ma. W każdym razie, jak sobie nie zrobisz, to nie ma.
Wytłumaczyłam, że mam w domu magiczny słój pełen skórek cytrynowych zalanych zwykłym octem i że szoruję tym cały dom. I kafelki i parkiet i szyby i lustra i wszystko inne też.
Przeszkadza mi zapach zwykłego octu. I choć to rzeczywiście cudowny środek czyszczący, bez wcześniejszego potraktowania go cytryną, nie potrafię się do niego zmusić. Cytryna (mniej więcej po tygodniu)wywabia jego ostry zapach i pozostawia swój - delikatny i świeży. Dodaję jeszcze kilka kropelek cytrynowego/pomarańczowego olejku eterycznego i voila - Czyścidło gotowe.
Eko: ocet w szklanej butelce, naturalne skórki cytrynowe, byle jaki szklany słoik do mikstury.
Oszczędność: ocet: ok.2zł/0,5l, cytryny ok. 6zł/kg (codziennie wkładam skórkę z jednej połówki) - po odlaniu potrzebnej mi części zazwyczaj dolewam do pełna świeżą partię i wymieniam skórki. Inne środki czyszczące: od 6- 8zł za sztukę.
Zdrowie: Nie martwię się tym, że jeżeli niedokładnie spłuczę dziecko będzie miało uczulenie :)
